.
04 marca 2021
Juz 5 minut po ukazaniu się poprzedniego artykułu wiedziałem, że trzeba będzie zrobić część drugą. Żeby 5. Tak naprawdę to już kilka godzin przed publikacją wiedziałem, że zabrakło kilku ważnych graczy o czym dawaliście znać w relacjach na instagramie. Szczerze to ja nie wiem czy się cieszyłem z okazji drugiego
17 lutego 2021
To nie będzie receptura. Nie będzie to gotowy przepis. To Metoda. Czyli sposób na zaparzanie każdej nowej kawy, jaka trafi Ci się w ręce. W dwóch krokach. Jeżeli chcesz wiedzieć dlaczego gotowa receptura nie ma najmniejszego sensu zajrzyj tutaj: "10 powodów, dla których receptura mistrza świata nie zadziała w Twoim
11 lutego 2021
Właśnie skończyłem pisać ten tekst. i Muszę dodać coś na samym początku. To jest 3017 słów o napojach owsianych. 18854 znaków ze spacjami i 15897 bez. A informacja o tym, który napój nam najbardziej smakuje jest w ostatnim akapicie. Tylko uprzedzam. To jakie mleko owsiane jest najlepsze do kawy? Moim
04 lutego 2021
Mam dość kawy z Brazylii. Kocham ją. Ma milion zalet ale mam już dość oglądania jej na każdym młynku. Za każdym razem gdy chciałem zmienić bazowy blend w Straganie kończyło się to fiaskiem. Żaden inny singiel nie był tak wszechstronny, tak uniwersalny i tak smaczny jednocześnie.  Często była to świetna
21 stycznia 2021
No nie pamiętam kiedy się ostatnio tak cieszyłem jak wtedy gdy zobaczyłem, że Błażej W. wypuścił publikację o kawie specialty. Jeżeli miałbym wybrać człowieka w polskim środowisku kawowym, który by się do tego najlepiej nadawał byłby to właśnie Błażej. Naprawdę. Czekałem na tę książkę. Jak tylko spostrzegłem fakt jej wydania,

Ostatnio na blogu: 

No nie pamiętam kiedy się ostatnio tak cieszyłem jak wtedy gdy zobaczyłem, że Błażej W. wypuścił publikację o kawie specialty. Jeżeli miałbym wybrać człowieka w polskim środowisku kawowym, który by się do tego najlepiej nadawał byłby to właśnie Błażej. Naprawdę. Czekałem na tę książkę. Jak tylko spostrzegłem fakt jej wydania, natychmiast zamówiłem. Ręce mi przy tym drżały jak przy opuszczaniu ostatniego klocka w tetrisie. Ta książka o kawie specialty jest jedną z tych pozycji, które chcesz mieć jako pierwszy. Chcesz ją pierwszy przeczytać i wrzucić foteczkę na instagrama krzyczącą do follow'ków "ja już mam"! Kolejne kilka dni przeżywałem tortury. Takich zdjęć jak opisałem wyżej było już kilkanaście. Gapiłem się na nie i czekałem na własny egzemplarz. W końcu dotarł! Czy warto było czekać? Stresować się i smucić patrząc jak inni się nią już cieszą? O tym za chwilę.

 

Mam ją.

 

Pierwsze wrażenie. Cieńsza niż się spodziewałem. Fajny format, nie za mała nie za duża. Bardzo przyjemna w chwycie. Pod palcami czuć dobrej jakości materiał matowej okładki. Otwieram i.... wkładam nos. Czy tylko ja kocham zapach nowych książek? Wracam do okładki i zaczynam drugą podróż po tych samych elementach tylko tym razem dokładniej. Okładka ma bardzo ładny kolor. Nie chodzi o to, że żółty. To jest bardzo ładny żółty. Ciepły i kojący jak chemex po spacerze na mrozie. Znowu otwieram. Wypuszczam strony spod kciuka w takim tempie, że aż mi rzęsy trzepoczą. Jakoś papieru w środku też świetna. Całość jest bardzo dobrej jakości. Dla mnie to okropnie ważne. Zanim dostałem swój egzemplarz wiedziałem, że to będzie jedna z tych książek, która warto trzymać na półce. A ja nie chcę żeby na mojej półce stały rzeczy brzydkie. Druga sprawa. Trwałość. Wiedziałem, że istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że ten skrypt znajdzie się w każdej kawiarni specialty pod ladą i będzie tam wkładany i wyciągany częściej niż paczki w paczkomacie. To wydanie po prostu musiało być porządne. Gdy już przeleciałem do samego końca po drodze doceniając bardzo ładne, przejrzyste i spójne ilustracje dotarłem do notki na tylnej okładce. Szkoda, że nie twardej przy tej cenie jak już miałbym się przyczepić.

 

O Autorze.

 

Kim jest człowiek, który ją napisał? W takich momentach nigdy nie wiem ile powinienem napisać. Z jednej strony wydaje mi się, że każdy zna Błażeja Walczykiewicza. No bo jak można nie znać. Z drugiej strony jestem pewny, że jednak nie każdy, a nawet jeśli, to nie wie o nim wszystkiego. Ja znam. Znam już bardzo długo. Związany jest z kawą specialty od samego jej początku.  To czego możesz się dowiedzieć z okładki to, że jest on:

 

- Autoryzowanym trenerem AST

- Sędzią międzynarodowym WCE w konkurencjach Barista i Latte Art

- Właścicielem Coffee Support

- Współwłaścicielem palarni Kafar

 

To czego się nie dowiesz z okładki, to że Błażej jest jednym z największych autorytetów kawowych w Polsce. Najbardziej znanym szkoleniowcem w naszym kraju. To taki polski Scott Rao czy James Hoffman. Przynajmniej dla mnie. Nie dowiesz się tego z okładki no bo nikt by przecież sam o sobie tak nie napisał. No dobra. Znam jednak kilku, którzy byliby do tego zdolni. Ale Błażej jest skromny jak napar w filiżance po zamówieniu ristretto.

 

 

O treści.

 

Na początku wspomniałem, że książka jest dość cienka. Niecałe 100 stron. Zacząłem czytać i sobie przypomniałem, że to nie powieść tylko skrypt. Gdy postrzegasz to jako książkę w klasycznym tego słowa wydźwięku to 95 stron wydaję się śmieszne. To teraz pomyśl o tym jako o 95 stronach instrukcji. I nagle przytłacza Cię ta liczba i zastanawiasz się czy temu podołasz. Tutaj nie ma miejsca na rozwleczone historie czy porady ukryte w 10 wersowym akapicie. To jest 95 stron skondensowanej wiedzy ubranej w bardzo prosty język. Można by tą książkę napisać i na 1000 stron ale wyniósłbyś z niej tyle samo. 

 

Merytorycznie jest to 10/10. Podstawy, fundamentalna wiedza, którą powinen posiadać każdy barista czy osoba po prostu interesująca się kawą. Tę wiedzę powinna mieć każda kawiarnia i palarnia kawy. Wychodzi tutaj doświadczenie i umiejętności szkoleniowe Błażeja. To jest ogromna sztuka, wytłumaczyć pewne rzeczy nie wdając się szczegóły i nie rozwlekając tematu do takich rozmiarów, że staje się kompletnie niezrozumiały. A w kawie tak jest, jedno ciągnie drugie. Zaczynasz mówić o arabice i robuście i po kilku sekundach opowiadasz o varietalach w Kenii zastanawiając się jak do tego doszło. Tutaj są tylko najważniejsze rzeczy. a granice są zgrabnie postawione. Wszystko jest godne zapamiętania. Pozycję czyta się troszkę jak streszczenie czegoś większego. Drugą rzeczą, która bardzo mi się podoba jest to, że Błażej trzyma się standardu SCA. To nie jest zbiór opinii autora tylko ustandaryzowana wiedza o kawie specialty szerzona na całym świecie przez SCA. Szczerze to myśłałem, że znajdę w tej pozycji jakieś pole do polemiki. Niestety. 

 

Autor podzielił rozdziały na 3 części. Właściwa treść, podsumowanie i zadania do wykonania. Z jednej strony czytasz czasami 3 razy to samo, z drugiej utrwalasz to bardzo mocno. To było jak sądzę celowym zabiegiem Błażeja. Mam wrażenie, że autor przed napisaniem tego skryptu postawił sobie jasny cel. Wyjaśnić to co najważniejsze w możliwie najprostszy sposób. I tak jest. Zdania są krótkie i rzeczowe. Nie posiadają niepotrzebnych elementów. Nie miałem jakichkolwiek trudności ze zrozumieniem, niezależnie czy chodzi o składnie czy o merytorykę. Błażej odwalił kawał dobrej roboty a zadanie nie było proste.  

 

 

Dla kogo jest ten skrypt?

 

Moim zdaniem dla każdego. Przede wszystkim dla początkujących baristów. Wyobrażam sobie, że to idealny prezent dla osoby, która właśnie ukończyła podstawowe szkolenie. Dla której był to pierwszy kontakt z kawą. To jest zdecydowanie mój pierwszy typ jeżeli chodzi o odbiorców. 

 

Drugim są wszystkie kawiarnie, dla których kawa nie jest obojętna. Każdy barista powinien mieć tą pozycję pod ręką i znać na pamięć. To jest skrypt, który powinien leżeć cały czas pod blatem. Na pewno skorzysta z niego również każda palarnia kawy.

 

Dla kawowych maniaków. I tutaj pozwolę wrzucić też siebie. Nie wiem tego, jednak wydaje mi się, że to jest pierwsza pozycja z przynajmniej kilku, które Błażej wypuści. Tak przynajmniej ją postrzegam. I tak widzę ją i "je" mam nadzieje na własnym regale z książkami. Chciałbym mieć całą serię skryptów autorstwa Błażeja na półce. Na swój sposób jestem dumny, że taki projekt powstaje.

 

Dla Homebaristów. Pozycja obowiązkowa. Jeżeli chcesz podnosić swoje umiejętności w kawie to lepszej książki nie znajdziesz.

 

Podsumowanie i ocena.

 

Ile miodu płynie z czytania tej książki? Ile przyjemności dostarczy Ci jej czytanie? Mało. Mniej więcej tyle co z każdego innego podręcznika, który miałeś okazje czytać. Jak pewnie pamiętasz ze szkoły podręczniki to nie typ książki, która wciąga. To jest twarda wiedza, którą trzeba posiąść a nie beletrystyka. To jest skrypt a nie kolejna odsłona Harrego Pottera. On ma być skuteczny a nie przyjemny. Za to jest ładnie i czyta się łatwo. Książka na pewno nie zamyka tematu. Raczej otwiera go. Czuć zdecydowanie, że to część czegoś większego. Warto też tutaj wspomnieć, że lektura nie porusza tematu metod alternatywnych. Dla ludzi związanych z branża i zaznajomionych z przebiegiem szkoleń w formule SCA diploma czy też po prostu z mistrzostwami świata nie jest to nic dziwnego. Barista i Brewing zawsze stoją osobno. Sądzę jednak, że homebariści czy ludzie nowi w kawie mogliby się takiego rozdziału spodziewać. 

 

Na potrzeby tej jak i kolejnych recenzji pokusiłem się o skalę ocen, które pomoże w wyborze co zrobić z tym fantem. Wygląda ona następująco:

 

1. Przeczytaj i natychmiast sprzedaj.

2. Solidna pozycja, przeczytaj, pożycz i pilnuj żeby oddali.

3. Must have. Kup, przeczytaj, nie pożyczaj, trzymaj na półce.

4. Game Changer. Czyli książki, które odmieniają pogląd. Takie, po przeczytaniu których zapinasz kłódkę na okładce, żeby przypadkiem nikt nie posiadł tej wiedzy co Ty.

 

Jak w świetle tej skali wypada skrypt Błażeja? Zdecydowanie Must Have choć bardzo trudno ją jednoznacznie ocenić. Trzeba pamiętać, że to jednak skrypt co starałem się zaznaczać gdy tylko mogłem. Kawa specialty to Twoja pasja? Przemyśl zakup. Tak naprawdę nie musisz jej nawet czytać, prawdopodobnie masz już wiedzę, która się w niej znajduje. To nie zmienia faktu, że ta książka powinnna stać u Ciebie na półce. Troszkę jak z encyklopedią. Nikt całej nie przeczytał ale każdy ma wśród książek. Będziesz do niej zaglądał. Jest to bardzo dobry materiał szkoleniowy. Jeśli szukasz wiedzy to Ci się spodoba, jeśli szukasz rozrywki to się rozczarujesz.

 

 

Kuba Gielżyński

 

 

 

Barista - poziom podstawowy recenzja książki.

21 stycznia 2021
Skrypt - Barista poziom podstawowy - B. Walczykiewicz